Nie, ale bywałam tam swego czasu bardzo często - w Lublinie studiował mój mąż (wtedy-jeszcze-narzeczony) :-) Ostatni raz byliśmy tam ze 3 lata temu; okradziono nas wtedy na Starówce w bardzo paskudny sposób i na jakiś czas straciłam sentyment do tego miasta... Ale powoli go odzyskuję :-))) Poszłabym znowu do Szewca i na wieżę Trynitarską - to moje dwa ulubione miejsca :-)
ochh, dobrze znam to miejsce... :-)
OdpowiedzUsuńLublin?:) Bardzo klimatyczne:)
OdpowiedzUsuńBasiu..kocham takie zdjęcia...może kiedyś będę mieć aparat,który robi zdjęcia nocą....czarujący klimat:))
OdpowiedzUsuńBrakuje tylko wymykającego się z balu Kopciuszka:)
OdpowiedzUsuńZamek w Lublinie zawsze bardzo mi się podobał:) Nie byłam tam nigdy, ale wszystko przede mną. Ładne ujęcie:)))
OdpowiedzUsuńBardzo ładne, muszę się kiedyś wziąć za nocne plenerki.
OdpowiedzUsuńAgnieszko - Jesteś z Lublina?
OdpowiedzUsuńkrecica - oczywiście :)
Qra Domowa - ja nie czuję się zbyt dobrze w fotografii nocnej.. za małe umiejętności, ale nabyłam statyw :)
Myszko - z tego zamku to raczej czart a nie Kopciuszek ;)
Ozon - koniecznie musisz nadrobić zaległości :)
Pikusław - ja dopiero się biorę :)
Dziękuję że zaglądacie :)
Nie, ale bywałam tam swego czasu bardzo często - w Lublinie studiował mój mąż (wtedy-jeszcze-narzeczony) :-)
OdpowiedzUsuńOstatni raz byliśmy tam ze 3 lata temu; okradziono nas wtedy na Starówce w bardzo paskudny sposób i na jakiś czas straciłam sentyment do tego miasta... Ale powoli go odzyskuję :-))) Poszłabym znowu do Szewca i na wieżę Trynitarską - to moje dwa ulubione miejsca :-)